Carpe Diem

Carpe Diem. Bądź tu i teraz.

 

O tym, że należy chwytać dzień, wiedzieli już starożytni. Nie przypuszczam jednak, by piszący te słowa Horacy miał świadomość, że pojęcie czasu i przestrzeni tak naprawdę nie istnieje, co zostało potwierdzone przez badania fizyków teoretycznych. Pojęcia czasu i przestrzeni stworzyli sami ludzie, by w taki sposób uporządkować swój świat i wprowadzić do niego ramy i ład.

 

Zastanówmy się wobec tego, co nam daje usilne przywiązanie do przeszłości, karmienie jej wciąż powracającymi wspomnieniami. Czy sprawi, że szybciej przerobimy nasze aktualne lekcje, czy raczej utkwimy na dobre w tym co już było, w relacjach, przeżyciach, doświadczeniach, z których powinniśmy wyrosnąć jak ze schodzonych butów…? Tkwienie tam, gdzie nas już nie ma - odbiera nam możliwość rozwoju, budowania planów, snucia marzeń. W jaki sposób odetchnąć pełną piersią, jeśli oddech nasz należy do przeszłości? A za naszą myślą podąża energia. Czy ktoś z nas jest naprawdę gotowy do tego, by własną energią karmić czas, który minął? Czy nie szkoda na to marnować osobistego potencjału…? Jeśli masz za sobą trudne doświadczenia, czy toksyczne relacje – warto postarać się je zrozumieć, pojąć ich sens. Bo czemuś miały one służyć, przerobić je i w ten sposób się z nimi rozprawić raz na dobre. Jeśli masz wpływ na zmianę przeszłości – skutków, efektów, relacji - to ją zmień, nie ciągnij za sobą zatęchłych ogonów.

 

Bywa też, że gnamy intuicyjnie w przyszłość, pod wpływem impulsu, nieraz na opak - bojąc się konfrontacji z aktualną rzeczywistością. Bez zatrzymania w biegu, sięgamy wciąż po to co przed nami, co byśmy chcieli, do czego dążymy. Stawiamy wciąż kolejne cele, nie ciesząc się w pełni żadnym osiągniętym … bo już jesteśmy kilka kroków w przodzie, jakbyśmy uciekali przed samym sobą. Bardzo wiele osób z którymi pracuję, przychodzi z ogromnym lękiem o przyszłość. Oni tkwią w przyszłości, i to pełnej obaw. Skupiając się na lękach, wysyłają energetyczny sygnał do Wszechświata, że te lęki są dla nich ważne, ofiarowują im swoją uwagę i energię, przez co te obawy rosną i rosną … Czy o to nam chodzi, by te lęki wciąż wzrastały i byśmy budowali kolejne blokady? A gdzie jest prawdziwe życie? Gdzie zaczynają się i kończą nasze emocje, doznania, poczucie spełnienia?

 

I jeszcze jeden kamyczek do ogródka. Jeszcze kilka(naście) lat temu uśmiech wywoływały grupy turystów z Japonii, którzy odwiedzając dane miejsce, nie przyglądali się miejscu, a jedynie je intensywnie fotografowali, „by mieć pamiątkę”. Paradoksalnie, dzisiaj robi tak większość z nas. Zamiast cieszyć się miejscem, atmosferą chwili, wydarzenia, relacją, czasem razem – dokumentujemy to w naszych smartfonach. Nas w tym miejscu nie ma, ale są nasze telefony. Mamy pamiątkę zdarzenia, w którym braliśmy udział ciałem, ale nie duchem.

 

Warto się zatrzymać w takiej chwili. Warto popatrzeć na wschód Słońca i na płynące chmury, zachwycić się rosą na bosych nogach, świergotem przegadujących siebie ptaków, kopcem mrówek, które wybrały sobie na mieszkanie nasz ogród. Warto zapatrzeć się w twarz człowieka siedzącego obok, potrzymać za rękę, wysłuchać płynących słów.

Takiego dzisiaj już nie będzie. Carde diem, kochani. Carde Diem, i to na całego!

 

Autor: Agnieszka Wykrota – Przysiwek

 

fot. internet



Dodaj komentarz
Doktor | Anioł - Wszelkie prawa zastrzeżone © 2024
Powered by Quick.Cms | Webmaster by Zakładanie stron